|
Archiwum
Zakładki:
About Me...
Film
Kultura, sztuka
O literaturze
Po angielsku
Ulubione
|
środa, 09 maja 2012
37. Amator
Kolejny reportaż Izabeli Szukalskiej pt. "Amator" okazał się bardzo dobry. Ludzie, którzy idą przez życie z własnym, jakże inspirującym, pomysłem. Ileż oni dla mnie znaczą. Pan Wacław: Człowiek - samouk. Człowiek - natchnienie. Sztuka dla niego to cel, który jest również i moim celem. Inspirować i być inspiracją. Ehhh... marzenie.
niedziela, 06 maja 2012
36. Sylwia Kalinowska
Piękno, kobiecość, eteryczność i niejaka elegancja.
Prawda, że piękne? Zainteresowanych odsyłam do Sylwia Kalinowska - Malarstwo lub tutaj.
sobota, 05 maja 2012
35. Krystyna Janda "Moja droga B,"
Krystyna Janda jest dla mnie niedoścignionym wzorem kobiecości zarówno tej duchowej, jak i cielesnej. Sprawdza się doskonale jako aktorka, a także jako prozaik i felietonistka. Dojrzewać tak jak ona jakże bym chciała. Mądra, wiecznie piękna, elegancka, wyjątkowo ciepła osoba.
Wracając do "Moja droga B,": Lubię, gdy czytam literaturę prawdziwie kobiecą i równie delikatną co silną wewnętrznie. Lubię w literaturze takiej pochwałę chwili, zapatrzenie się w nią, posmakowanie jej. Lubię mądrości jakie przynosi niepewnej, czasami naiwnej, czasami nieufnej czytelniczce jaką jestem. Lubię, gdy w książce pojawia się, nierzadko zresztą, opinia pisarza o sztuce (książka, teatr, film, rzeźba). Lubię ludzi, których Krystyna Janda spotyka na swojej drodze. Są wyjątkowi. Tak jak i ona. Lubię, lubię, lubię... I pewnie więcej byłoby tego lubię. Gdyby nie moje ograniczone myślenie. ;) Standardowo więc: Polecam!
środa, 25 kwietnia 2012
34. ♥ Optymistom łatwiej. ♥
Oglądając wczorajszy odcinek "Ekspresu reporterów" pozytywnie nastawił mnie reportaż o panu Romku. To ciepły, miły, uśmiechnięty człowiek, od którego wszyscy powinni uczyć się optymizmu oraz miłości do zwierząt i ludzi. Mimo choroby człowiek ten z pasją i humorem idzie przez życie. Podziwiam... I polecam reportaż Izabeli Szukalskiej, „Tańczący z psami”.
wtorek, 17 kwietnia 2012
33. Julia Marcell
Słucham inspirującej Julii Górniewicz - rodowitej olsztynianki o pseudonimie Julia Marcell. "Śpiewa utwory punkowe w aranżacjach akustycznych opartych o fortepian i kwartet smyczkowy." (wikipedia) Polecam! Kiedy zamykam oczy, słyszę: ♥ "Matrioszka" ♥ "Twin Heart" ♥ "Echo" ♥ "According Player" ♥ "The story"
niedziela, 08 kwietnia 2012
32. Alicja w Krainie Czarów (2010)
czas trwania: 1 godz. 48 min. gatunek: Familijny, Fantasy, Przygodowy premiera: 5 marca 2010 (Polska) 3 marca 2010 (świat) produkcja: USA reżyseria: Tim Burton scenariusz: Linda Woolverton
Gdy za film wezmą się tacy artyści jak Tim Burton, Johnny Depp czy Helena Bonham Carter, to końcowy efekt musi zaskakiwać. Zaskakiwać nie koniecznie historią, bo ta może być banalna, ale formą prezentacji. Tak też jest i z tym filmem. Muzyka, choć monotonna niekiedy, powala swym urokiem i czarem. Obraz mroczny, a zarazem niesamowity, jak to u Burton'a. Zastrzeżenia mam tylko co do polskiego dubbingu. Jedne postacie słyszane dokładnie, inne mniej, zagłuszane w nieodpowiednich miejscach przez muzykę, traciły na wartości. Ulubieni bohaterowie: Szalony Kapelusznik, Kot z Cheshire oraz Dyludyludi / Dyludyludam Moja ocena: 5/6
wtorek, 27 marca 2012
31. Selena
reżyseria: Gregory Nava scenariusz: Gregory Nava premiera: 21 marca 1997 (świat) produkcja: USA gatunek: Biograficzny, Dramat obyczajowy, Muzyczny
Nie przepadam za filmami z Jennifer Lopez w roli głównej, ale w tym filmie pokazała klasę. Wyglądała w nim bajecznie. Jon Seda zresztą też. Historia piękna, choć wydawało się - momentami niespójna. Czegoś mi w niej brakowało. Zbyt szybko potoczyło się zabójstwo Seleny oraz niewiele dowiedzieliśmy się o samym mordercy. Ale film genialny, muszę przyznać!
Ulubione momenty: te z Seleną Quintanilla i Chris'em Perez'em Ocena: 5/6
poniedziałek, 26 marca 2012
30. Andrzej Sapkowski "Żmija"
Zapewne tak jak zdecydowana większość fanów AS'a miałam co do tej pozycji wielkie nadzieje, oczekiwania. Cóż... nie jest to może cykl o Wiedźminie Geralcie, czy "Trylogia Husycka" rzeczonego asa polskiej fantastyki, ale dla fascynatów twórczości pana Andrzeja jest to jakowaś perełka w morzu udanych i nieudanych, polskich i zagranicznych powieści. Plusem jest jak zwykle styl, erudycja i wyobraźnia pisarza. Minusem: objętość książki oraz opisy walk, nierzadko długie i, wydawałoby się, niepotrzebne.
Moja ocena: 4/6
czwartek, 15 marca 2012
29. Agnieszka Hałas "Dwie karty"
Wspaniale było powrócić do polskiej literatury fantasy. Do tego czarodziejskiego klimatu w słowiańskim stylu. Ach, jak ja to kocham... To prawda: mniej tu było słowiańszczyzny aniżeli w "Trylogii husyckiej" AS'a, ale styl jakim posłużyła się autorka był o niebo lepszy niż styl niedawno przeczytanego przeze mnie Eddings'a ("Pionek proroctwa"). Słowa takie jak: tawerna, grymuar, alchemia itp. budziły we mnie niesamowite wizje świata, do którego chciałabym należeć. I jak to zwykle u mnie bywa pokochałam postać drugoplanową, ale jakże ciekawą. "Tuż nad sobą ujrzał brzydkie, pomarszczone oblicze z nosem jak purchwaka. Cofnęło się ono pospiesznie, a ciężar zniknął. Coś z głośnym tupnięciem wylądowało na podłodze. Brune poderwał się, zrzucając przykrycie. Na posadzce ujrzał głowę. Nie posiadała ciała, tylko osiem pajęczych nóg. Poruszając się szybko jak prawdziwy pająk, potworek przebiegł przez całą szerokość mrocznej, zagraconej izby i nagle kocim susem znalazł się na stole, zrzucając niechcący trochę śmieci. Brune obserwował go, zafascynowany. Z sucharkiem w zębach stwór ukłonił się. - Zazel, do usług - oznajmił, chrupiąc."*
Rys. Beata Urniaż-Księska
Ach... jak dobrze... jak cudownie, że jest to pierwszy tom cyklu o świecie Zmroczy - "Teatr węży". Moja ocena: 5/6
* Agnieszka Hałas "Dwie karty", Wydawnictwo Ifryt, Lublin 2011, s. 111
niedziela, 05 lutego 2012
28. To mój głos! To mój sprzeciw!
Mam wrażenie, że omijamy w ciszy i zwątpieniu, bardzo ważny temat. Zaczęło się od ACTA, skończy się na... bibliotekach. Nie pozwólmy na to!
Kultura pełni w naszym życiu bardzo ważną rolę. Nie dajmy jej zginąć. Walczmy o nią!
|